Ostatnio nasiliła się aktywność tzw. kreacjonizmu naukowego, podważającego teorię ewolucji. Ta krytyka oparta jest na dezinformacji, dlatego należy jej się przeciwstawiać.
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego "kreacjonizm naukowy" nie ma sensu

Zapoczątkowana przez Darwina owocna dyskusja teoretyczna nigdy nie ustała. Od lat czterdziestych XX wieku do końca lat sześćdziesiątych darwinowska teoria naturalnej selekcji osiągnęła taką hegemonię, jaką nigdy nie cieszyła się za życia jej twórcy. Ale ostatnio dyskusja się odradza i chociaż dzisiaj żaden biolog nie kwestionuje rangi doboru naturalnego, wielu wątpi w jego wszechobecność. Na przykład liczni ewolucjoniści twierdzą, że sporo zmian genetycznych być może nie podlega działaniu doboru naturalnego, lecz szerzy się losowo w populacjach gatunków.

Polemiki wokół fundamentalnych kwestii jakiejś teorii są uznawane przez naukowców za oznakę  jej intelektualnego zdrowia, są też dla nich źródłem fascynacji. Ale wśród całego tego zamieszania żaden biolog nie zwątpił w to, że ewolucja jest faktem; dyskutują oni tylko o tym, w jaki sposób ten fakt się zdarzył. Próbują wytłumaczyć tę samą kwestię: drzewo ewolucyjne, które łączy wszystkie gatunki więzami genealogii. Tymczasem kreacjoniści zniekształcają i karykaturują tę debatę w taki sposób, że dla wygody pomijają leżące u jej podstawy wspólne przekonania badaczy, sugerując niezgodnie z prawdą, że naukowcy nie dążą do zrozumienia faktu ewolucji, lecz podają go w wątpliwość.

Ponadto kreacjoniści utrzymują, że „dogmat o oddzielnych aktach stworzenia każdego gatunku”, jak to określi Darwin, jest naukową teorią, która zasługuje na to, aby w szkolnych programach przydzielać jej tyle czasu, ile przeznacza się na ewolucję. Ale powszechny wśród filozofów nauki punkt widzenia zadaje kłam argumentacji kreacjonistów. Karl Popper wykazywał przez dziesięciolecia, że podstawowym kryterium nauki jest falsyfikowalność jej teorii. Oznacza to, że nigdy nie można stuprocentowo udowodnić prawdziwości teorii naukowej, ale istnieją doświadczenia, które mogą wykazać jej fałszywość. Jeśli teoria wytrzyma próbę tych  doświadczeń, przyjmujemy ją jako prawdziwą. Natomiast nie są nauką poglądy niepodatne na falsyfikację, czyli takie, które nie proponują doświadczeń, jakie można przeprowadzić, aby je obalić.

„Kreacjonizm naukowy” to wyrażenie wewnętrznie sprzeczne i pozbawione sensu właśnie dlatego, że nie może być sfalsyfikowane. Można sobie wyobrazić obserwacje i doświadczenia, których celem byłaby próba sfalsyfikowania teorii ewolucji, natomiast trudno sobie wyobrazić, jakie potencjalne dane mogłyby skłonić kreacjonistów, by porzucili swoje przekonania. Systemy nie do obalenia to dogmaty, a nie nauka.

niedziela, 16 marca 2014, empirio

Polecane wpisy

  • Nierzetelność kreacjonizmu

    Postanowiłem założyć ten blog, ponieważ w ostatnich latach nasiliła się aktywność „kreacjonizmu naukowego”, podważającego teorię ewolucji. Krytyka j

Komentarze
Gość: Mnmka, *.range109-155.btcentralplus.com
2014/07/31 00:56:15
Podobaja mi sie twoje argumenty, szkoda ze ten blog nie znalazl wiekszego posluchu
Najlepsze strony
Ciekawe Blogi
Fajne stronki, fajne strony, ciekawe strony, blogi
DOBRE STRONY